Piekarnictwo we Wrocławiu: od średniowiecznych cechów do dziś
Wrocław piecze od ponad 700 lat. Średniowieczne cechy piekarzy, bolesławiecki chleb i wojenne zakazy budowania pieców to historia, która ukształtowała to, co dzisiaj trafia na wasze stoły.
Wrocław piecze od ponad 700 lat. Średniowieczne cechy piekarzy, bolesławiecki chleb i wojenne zakazy budowania pieców to historia, która ukształtowała to, co dzisiaj trafia na wasze stoły.
Cech piekarski od średniowiecza
Wrocławski cech piekarzy istnieje od XIII wieku i należał do najpotężniejszych w mieście. Piekarze mieli monopol na wypiek chleba, regulowali ceny i odpowiadali karą za niedowagę bochenka. Chleb sprzedawany na targu musiał mieć odcisk piekarza.
Średniowieczny chleb wrocławski to żytni razowy, cięższy i kwaśniejszy niż obecny. Piekarze używali zaczątku z poprzedniego zarobu, czyli dokładnie tej samej metody, którą my nazywamy dzisiaj zakwasem.
Wojenne zakazy budowy pieców
Podczas oblężenia Festung Breslau w 1945 piekarze piekli chleb w ruinach i piwnicach, bo piece używali też do pieczenia dla cywilów. Po wojnie piekarnie odbudowywano priorytetowo, a chleb był pierwszym produktem racjonowanym, za którym stały kolejki od świtu.
Historia ta nas uczy, że piekarnia nigdy nie była tylko sklepem. Była i jest infrastrukturą miasta, miejscem, które musi działać niezależnie od okoliczności.
Historia wrocławskiego piekarnictwa to nie opowieść o piecu. To opowieść o mieście, które potrzebuje chleba niezależnie od wojen, kryzysów i mód.
Marek Zawadzki, piekarzLata przemysłowe
Od lat 60. chleb produkowały zakłady przemysłowe: szybki wypiek drożdżowy, polepszacze, standaryzacja. Smak zniknął pod ciężarem wydajności. Starsi wrocławianie pamiętają chleb sprzed PRL i mówią, że obecny nie ma z nim nic wspólnego.
Od lat 2010 we Wrocławiu powstają piekarnie rzemieślnicze, które wracają do zakwasu, długiej fermentacji i lokalnych mąk. My otworzyliśmy się w 2018 w tym samym nurcie: chleb powinien smakować jak chleb, a nie jak opakowanie.
Powrót rzemiosła
Nasza lokalizacja przy ul. Ruskiej jest przypadkowo historyczna: na tej ulicy stały piece już w XIX wieku, obsługujące targi na pobliskim Rynku. Wątek się powtarza, tylko w innym wydaniu.
Wrocławianie lubią chleb kwaśny i ciężki. Nasz żytni razowy sprzedaje się lepiej niż pszenny, co odzwierciedla smak regionu. Bagietki kupują młodsi klienci, starsi wracają po żytni, bo pamiętają smak dzieciństwa.
- XIII wiek: pierwszy cech piekarzy
- XIX wiek: piece przy targach Rynku
- 1945: chleb w ruinach Festung Breslau
- lata 60.: era przemysłowa i drożdżowa
- od 2010: renesans rzemieślniczych piekarni
Co wrocławski klient lubi
Wrocławska scena piekarnicza jest dziś jedną z najciekawszych w Polsce: kilkanaście piekarni rzemieślniczych, konkurencja na poziomie i klientela, która rozumie różnicę między chlebem a chlebem.
Jesteśmy częścią tej historii nie jako muzeum, ale jako kolejne pokolenie piekarzy, którzy robią to samo co poprzednicy: pieką chleb dla miasta, które musi działać każdego dnia.
Zapisz się do newslettera
Raz w tygodniu wysyłamy listę pieczywa na następny tydzień i zapowiedzi nowych artykułów.
Odwiedź piekarnię przy ul. Ruskiej
Sklep czynny od 7:00 do 19:00. Chleb na zakwasie, rogaliki i ciastka z wypieku, a przy kawie opowiemy o naszej historii.