Jak pieczemy chleb na zakwasie: 48 godzin jednego bochenka
Od zarobienia ciasta o 18:00 do wyjęcia bochenka z pieca o 6:30. Pokazujemy pełny cykl naszego codziennego chleba pszenno-żytniego, krok po kroku.
Od zarobienia ciasta o 18:00 do wyjęcia bochenka z pieca o 6:30. Pokazujemy pełny cykl naszego codziennego chleba pszenno-żytniego, krok po kroku.
Wszystko zaczyna się od zakwasu
Nasz zakwas żytni ma tyle lat, ile piekarnia. Codziennie rano o 5:00 dokarmiamy go mąką żytnią pełnoziarnistą i wodą źródlaną w stosunku 1:1:1. Przed zarobem sprawdzamy, czy podwoił objętość w 4 godziny. Jeśli nie, ciasto zarabiamy godzinę później, bo słaby zakwas oznacza płaski bochenek.
Temperatura zakwasu trzymamy między 24 a 26 stopni. Latem chłodzimy pomieszczenie, zimą grzejemy wodę do zarobu. To drobiazgi, które decydują o powtarzalności smaku: klient kupujący bochenek w poniedziałek i w sobotę dostaje ten sam chleb.
Zarob i autoliza
O 18:00 łączymy mąkę pszenną typ 750, mąkę żytnią razową i wodę. Przez 40 minut trwa autoliza, podczas której mąka nawadnia się bez soli. Dopiero potem dodajemy sól morską i resztę zakwasu. Sól dodana wcześniej spowalnia enzymy i zmienia strukturę glutenu.
Ciasto zarabiamy w dzieżach po 40 kilogramów, ręcznie. Maszyna planetarna jest w piekarni, ale do zakwasowego ciasta jej nie używamy, bo mechaniczne mieszanie utlenia ciasto i zabija aromat. Ręce czują, kiedy gluten jest gotowy.
Chleb na zakwasie nie wybacza pośpiechu. Można skrócić każdy etap, ale wtedy smak będzie dokładnie taki, jak skrót, którego dokonano.
Marek Zawadzki, piekarzFermentacja i składanie
Przez 6 godzin ciasto odpoczywa w dzieży. W tym czasie składamy je trzy razy, co 90 minut. Każde składanie wzmacnia strukturę i równomiernie rozprowadza drożdże dzikie. Po ostatnim składaniu ciasto jest elastyczne, pełne powietrza i pachnie młodą kwaśnością.
O północy dzielimy ciasto na bochenki po 900 gramów ciasta, co daje 800 g po wypieku. Formujemy je na okrągło i układamy szczeliną do góry w koszach ratanowych wysypanych mąką ryżową.
Dojrzewanie w chłodzie
Kosze trafiają do komory chłodniczej na 14 godzin. Temperatura 6 stopni spowalnia drożdże, ale bakterie kwasu mlekowego pracują dalej. To właśnie w chłodzie powstaje charakterystyczna kwaśność i głębia smaku, której nie da się przyspieszyć.
O 5:45 piec jest rozgrzany do 260 stopni. Bochenki nacinamy ostrzem pod kątem 30 stopni, co daje charakterystyczne uszko po wypieku. Pierwsze 15 minut pieczemy z parą, która opóźnia tworzenie skórki i pozwala bochenkowi maksymalnie urosnąć.
- mąka pszenna typ 750 z dolnośląskiego młyna
- mąka żytnia razowa do zakwasu i ciasta
- woda źródlana filtrowana
- sól morska niejodowana
- zakwas żytni hodowany w piekarni
Wypiek o świcie
Po 45 minutach chleb jest gotowy. Skórka ma głęboki, ciemny brąz i trzeszczy przy stygnięciu. Bochenki studzimy na kratach 2 godziny, bo krojenie gorącego chleba niszczy miąższ. O 6:30 pierwsze sztuki trafiają na półkę.
To samo ciasto pieczemy codziennie, sześć dni w tygodniu. Zmienne to tylko pogoda za oknem i wilgotność mąki, na które reagujemy korektą wody. Reszta jest rutyną wyćwiczoną przez lata, którą można zobaczyć na żywo podczas naszych warsztatów.
Zapisz się do newslettera
Raz w tygodniu wysyłamy listę pieczywa na następny tydzień i zapowiedzi nowych artykułów.
Podobne artykuły
Spróbuj bochenka z porannej partii
Chleb wychodzi z pieca o 6:30. Zamów z odbiorem na 7:00 lub dodaj do koszyka z dostawą po Wrocławiu.